Idea - super ustawka śladem Wyścigu Pokoju

Warszawa - Praga - Berlin

Prawdziwie amatorski Wyścig Pokoju

A gdyby tak w maju spakować na rower najpotrzebniejsze rzeczy, zebrać się pod Stadionem Narodowym w Warszawie i poprzez Pragę ruszyć do Berlina śladami kultowego Wyścigu Pokoju?

1200 km przez trzy kraje w osiem dni. Bikepackingowo bez pomocy z zewnątrz. Wyścig Pokoju nigdy nie był tak amatorski jak teraz.

Dlaczego akurat Wyścig Pokoju?

Kto z nas nie marzy o przejechaniu tras znanych z wycigów zawodowców - bruków północnej Francji, stromych pagórków we Flandrii, toskańskich szutrów ze Strade Bianche, alpejskich przełęczy czy nagich zboczy Mont Ventoux? Dlaczego tak rozpalają one naszą wyobraźnię? Bo są areną, na której rozgrywają się najbardziej kultowe wyścigi. 

Dlaczego zatem Wyścig Pokoju? Bo był to wspaniały wyścig, wielki tour Europy Wschodniej, który miał w sobie wszystko: finisze na wypełnionych stadionach, pagórki, góry, bruki w niemieckich miasteczakch, a do tego prowadził przez trzy stolice. A to wszystko w zasięgu ręki, bez trudnej logistyki, samolotów, pakowania rowerów do walizek transportowych. Tak, to właśnie takie proste - wystarczy wsiąść na rower i w niewiele ponad tydzień przejechać trasę inspirowaną Tour de France bloku wschodniego.

A gdyby z wycieczki zrobić prawdziwie amatorski wyścig? Nie taki, w którym udajemy prosów, którymi przecież nie jesteśmy. Taki bardziej przygodowy, gdzie jesteśmy zdani tylko na siebie i sami musimy wyznaczyć trasę od startu do mety każdego etapu.  W końcu Tour i Giro w swoich początkach nie były niczym innym jak imprezami o charakterze przygodowym organizowanymi w duchu: "zobaczmy czy na rowerze da się przejechać cały kraj i przy okazji zobaczmy kto zrobi to najszybciej". W takim razie, może przywróćmy wyścigom kolarskim ich pierwotny wymiar.

Etapy


W przeciwieństwie do większości imprez bikepackingowych trasa WPB podzielona będzie na etapy. Dlaczego? Bo w kolarstwie powinien wygrywać ten, który najszybciej jedzie, a nie ten co najkrócej śpi. Poza tym, gdy na trasię są etapy to uczestnicy mają większe poczucie uczestnictwa w grupowym, wielodniowym wydarzeniu. W końcu każdego dnia peleton zbierze się na starcie kolejnego odcinka, inaczej jak przypadku wielu imprez ultra gdzie uczestnicy pierwszego dnia na starcie mogą powiedzieć sobie "dzień dobry i do widzenia na mecie", albo nawet i nie... Do tego etapy to klasyfikacje, punkty zbierane na premiach, finisze - a to właśnie w kolarstwie szosowym kochamy.

Start honorowy

Każdy etap rozpoczynać będzie się startem honorowym, gdy wszyscy zawodnicy będą jechali razem, a odjazdy i rozrywanie grupy będą zabronione. Starty honorowe wprowadzono na wyścigach w latach 30., by umożliwić peletonowi bezpieczny wyjazd z miast startowych. Ta idea będzie przyświecać też nam, czasu na ściganie się będzie aż nadto poza miastami. Poza tym start honorowy pełni też rolę społeczną - każdy etap będzie można rozpocząć w pełnym gronie uczestników wyścigu i bez nerwów przewieźć się w peletonie.

Trasa, lotne finisze i premie górskie

Wyścig nie ma sztywno wyznaczonej trasy. Każdy z uczestników będzie musiał wybrać optymalną dla niego drogę łączącą start etapu z punktami kontrolnymi i metą. Punkty kontrolne na etapach będą zarazem pełniły funkcję lotnych finiszów (w terenie płaskim) oraz premii górskich (na szczytach podjazdów), na których uczestnicy bedą gromadzili punkty do klasyfikacji punktowej oraz górskiej.

Korzystanie z nawigacji GPS jest wskazane (to nie impreza na orientację, choć nie obędzie się bez nawiagacji). Zalaca się również opracowanie jeszcze przed startem tracków do poszczególnych etapów.

Klasyfikacje

Prowadzone będą cztery klasyfikacje:
- Generalna (GC) - do której sumowany będzie czas przejazdu uzyskany na etapach;
- Punktowa (PTS) - do której będą wliczane punky zdobywane na lotnych finiszach oraz metach etapów przyznawane wedle kolejności zajmowanych miejsc;
- Górska (KOM) - do której liczone będą punkty uzsykiwane na premiach górskich;
- Kilometrowa - sumowany będzie dystans przejechany przez każdego uczestnika na etapach, wygra zawodnik, który przejedzie wyścig najdłuższą trasą.

Pomiar czasu, liczenie punktów

Wyścig jest oddolną zabawą w duchu fair play. Na trasie nie będzie sędziów ani organizatorów. Pomiar czasu na finiszach oraz premiach prowadzony będzie internetowo przez samych uczestników - po dojechaniu do checkpointu albo na metę uczestnicy będą zamieszczali swoje selfie we wskazanej lokalizacji internetowej, czas publikacjii będzie podstawą do obliczenia czasu na etapie lub ustalenia miejsca na premii. Co jeśli przyjedziemy w grupie? Wtedy zgodnie z zasadami fairplay ustalimy między sobą kolejność i opublikujemy ją w internecie - wyścig ma być w końcu amatorską zabawą, więc chyba uda nam się dogadać, co? ;-)